#625 Siedem razy lato – Paige Toon

Sześć lat temu Liv i Finn poznali się w barze na wybrzeżu Kornwalii. On jest muzykiem z Los Angeles, ona lokalną rzeźbiarką. Po romantycznej nocy zawarli umowę: co roku, jeśli będą wolni, będą spędzać razem lato w Kornwalii. Wtedy ich relacja z dziecięcej fascynacji stopniowo przemienia się w coraz głębszą więź, choć dzielą ich nie tylko morza, ale i bagaż przeszłości.

W siódmym lecie do Kornwalii przyjeżdża Tom — tajemniczy mężczyzna z własną, trudną przeszłością. Między nim a Liv rodzi się głęboka więź. On daje jej poczucie, że nie musi co roku rozrywać sobie serca na nowo — choć i on ma swoje rany. Gdy Finn wraca, Liv staje przed niewyobrażalnym wyborem — między lojalnością wobec tego, co znane i bolesne, a odwagą, by spróbować czegoś nowego.

Przeczytałam już Gdy tylko cię ujrzałam i Nic nie rani tak jak miłość — obie to przyjemne lektury, ale to ta powieść sprawiła, że serce mi zadrżało. Paige Toon z niebywałą lekkością przetwarza trudne tematy: stratę, tęsknotę, lojalność i nadzieję. Bohaterowie są pełnokrwiści, zmagają się z emocjonalnym ciężarem, a jednocześnie emanują zwyczajnym ciepłem.

Fabuła, która przeplata przeszłość z teraźniejszością, pokazuje stopniowy rozwój Liv — jej wybory, rany i marzenia. Ich proporcje: dramat, tęsknota, nadzieja — są idealnie wyważone. Ta historia rozdziera i składa serce, by znów je złożyć jeszcze mocniej.

Jeśli szukacie czegoś więcej niż lekkiego romansu – historii, która zostaje w sercu, skłania do myślenia i wzrusza do łez — to jest lektura idealna. Przeznaczona na lato, ale równie efektowna jesienią czy zimą – bo emocje są uniwersalne i ponadczasowe.

wydawnictwo albatros
Recenzja: Siedem razy lato - Paige Toon

Tytuł: Siedem razy lato

Tytuł oryginalny: Seven Summers

Autor: Paige Toon

Wydawnictwo: Albatros

Data wydania: 02-07-2025

Przekład: Robert Waliś

Moja ocena: 9/10

 

 

 

podpis2