#653 Wichrowe Wzgórza – Emily Jane Brontë

Pan Lockwood trafia do posiadłości Heathcliffa – miejsca surowego i pełnego tajemnicy. Z opowieści gospodyni poznajemy historię Catherine Earnshaw i Heathcliffa. Dorastali razem, byli sobie bliscy jak dwie połówki tej samej duszy. Mimo to Catherine decyduje się poślubić kogoś innego, kierując się rozsądkiem i pozycją społeczną. To jedna decyzja, która uruchamia lawinę wydarzeń prowadzących do bólu, zemsty i duchowego rozdarcia – nie tylko ich dwojga, ale też kolejnych pokoleń.

Czytałam tę książkę pierwszy raz i od razu poczułam, że trafiłam na coś zupełnie innego niż typowa klasyka. Ta powieść żyje własnym rytmem. Wciąga jak wiatr, który nagle porywa liść – nie wiesz, dokąd cię poniesie, ale nie potrafisz się zatrzymać. Jesień okazała się idealną porą, by dać się porwać tej historii. Wrzosowiska, mgły i długie wieczory sprawiły, że czułam niemal fizycznie tę dzikość i melancholię, które przenikają każdą stronę książki.

Heathcliff zrobił na mnie ogromne wrażenie. Nie da się go ani w pełni potępiać, ani w pełni usprawiedliwiać. Jest jak siła natury – nieprzewidywalny, namiętny, zraniony. Jego uczucie do Catherine jest tak intensywne, że aż trudne do uniesienia. Catherine z kolei jest postacią pełną sprzeczności, ale jednocześnie niezwykle fascynującą. Jej wewnętrzne rozdarcie między miłością a ambicją pokazuje, jak skomplikowane mogą być ludzkie wybory. Nie miałam poczucia, że czytam o bohaterach z dawnych czasów – miałam wrażenie, że to emocje, które mogłyby wydarzyć się dziś, tuż obok mnie.

To, co najbardziej mnie zachwyciło, to klimat powieści. Natura nie jest tłem, ale głosem tej historii. Wiatr, burza, cisza – to wszystko współgra z emocjami bohaterów. Kiedy oni cierpią, cierpi cały świat wokół nich. Jesień sprawiła, że ten klimat chłonęłam jeszcze mocniej. Miałam wrażenie, że każde zdanie jest jak powiew chłodu, który ożywia wyobraźnię.

Książka wywołała we mnie ogrom emocji – zachwyt, gniew, współczucie, a chwilami nawet wzruszenie. To jedna z tych powieści, które nie proszą o uwagę, ale ją pochłaniają. Nie daje prostych odpowiedzi. Zmusza do myślenia o tym, czym jest prawdziwe uczucie i ile człowiek jest w stanie dla niego poświęcić.

Wichrowe Wzgórza okazały się dla mnie nie tylko klasykiem – ale doświadczeniem. Takim, które zostaje w głowie i w sercu. I właśnie za to doceniam jesień: pozwala zanurzyć się w literaturze głęboko, intensywnie, bez pośpiechu. Ta powieść nie tylko mnie poruszyła – ona mnie zachwyciła, dosłownie od środka.

Tytuł: Wichrowe Wzgórza

Tytuł oryginalny: Wuthering Heights

Autor: Emily Jane Brontë

Wydawnictwo: Wydawnictwo MG

Data wydania: 26-09-2025

Przekład: Janina Sujkowska

Moja ocena: 8/10

 

 

 

podpis2