Michael Laudor od młodzieńczych lat wyróżniał się z tłumu – zawsze bardzo ambitny, pewny siebie i mierzący wyżej niż rówieśnicy. W pewnym momencie jednak coś się zmienia, jego zachowania ulegają zmianie, są dość niepokojące. Czy to ambicja pchnęła Michaela w szpony choroby? A może to rodzina i jego otoczenie wpłynęły na jego zachowanie i sposób myślenia?
Bardzo żałuję jednego – że Autor nie skupił się w stu procentach na naszym głównym bohaterze. Niestety w książce dygresja goni dygresję, a my ciągle zbaczamy z głównego tematu. Myślę, że spokojnie można by uszczuplić książkę o wiele myśli pobocznych i całość nie straciłaby na wartości. Rozpraszało mnie to, a naprawdę chciałam dowiedzieć się więcej na temat schizofrenii, ponieważ jest to bardzo podstępna choroba, a tutaj niestety miałam wrażenie, że wszystko jest dla Autora ważniejsze niż główny wątek. Podejrzewam, że Autor chciał nam bardzo wiele przekazać w jednej książce i chciał „upchnąć” jak najwięcej informacji, jednak uważam, że tutaj mniej znaczy więcej.
Książka jest ciekawa i ma potencjał, jednak Autor go nie wykorzystał. Minął się z głównym wątkiem powieści, rzucając czytelnikowi okruchy tego, co sam obiecał przekazać. Bardzo żałuję, ponieważ początek był niezwykle obiecujący!


Tytuł: Najlepsze umysły. Geniusz, przyjaciel, morderca. Tragiczna historia schizofrenii
Tytuł oryginalny: The Best Minds: A Story of Friendship, Madness, and the Tragedy of Good Intentions
Autor: Jonathan Rosen
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 12-02-2025
Przekład: Joanna Krystyna Radosz
Moja ocena: 6/10


