Niecodzienna, ale i przerażająca wizja zagłady świata. Każdy rozdział to inna historia, inny narrator. Spojrzenie z innej perspektywy, przedstawiające inne wydarzenia i bohaterów, jednak całość splata się ze sobą, mając wspólny mianownik.
Poznacie tutaj ludzi, którzy zmagają się z zarazą, która pozostawia po sobie śmiertelne żniwo, a ci, którzy zostają, muszą radzić sobie z utratą bliskich. Nie jest to co prawda jedyna książka, w której epidemia gra główne skrzypce, natomiast występuje tutaj nowa koncepcja działania wirusa.
Każde opowiadanie jest inne, choć pewne elementy są wspólne, natomiast po przeczytaniu całości, okazuje się, że jest to misternie skonstruowana całość, logiczna i spójna. Nie wszystkie opowiadania podobały mi się w równym stopniu, przyznaję. Jednak ta książka wymaga skupienia i dużej dozy cierpliwości – by oczekiwać dopełnienia całości. To moje pierwsze spotkanie z Autorem, niemniej jednak, bardzo udane.
To opowieść niezwykła, z niespieszną narracją i wszechobecną śmiercią wokół. Pokaże Wam walkę o przetrwanie, ale i relację człowieka z pandemią. O dużej potrzebie człowieka, by wierzyć, kochać i spełniać marzenia. Z niebanalną i angażującą fabułą. Myślę, że nie każdy się w niej odnajdzie, jednak warto dać szansę. To podróż, science fiction, w daleką przyszłość, jednak tak bliską nam teraz.


Tytuł: Jak wysoko zajdziemy w ciemnościach
Tytuł oryginalny: How high we go in the dark
Autor: Sequoia Nagamatsu
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 25-09-2024
Przekład: Agnieszka Walulik
Moja ocena: 7/10


