Poznajemy Amy Brenner, studentkę medycyny odbywającą praktyki na zamkniętym oddziale psychiatrycznym. Tytułowy Oddział D owiany jest złą sławą. Pacjenci są niebezpieczni, personel zachowuje się dziwnie, a wokół jednego z byłych pacjentów krążą mroczne legendy. Gdy na oddziale zaczynają dziać się niepokojące rzeczy, Amy powoli odkrywa, że nie wszystko jest takie, jakim się wydaje, a granica między paranoją a rzeczywistością zaczyna się zacierać.
Atmosfera zamkniętego szpitala psychiatrycznego została przedstawiona bardzo sugestywnie – duszne korytarze, tajemniczy pacjenci i poczucie ciągłego zagrożenia sprawiają, że trudno oderwać się od lektury. Autorka świetnie wykorzystuje motyw izolacji i strachu przed tym, czego nie da się do końca wyjaśnić. Czytelnik razem z główną bohaterką zaczyna poddawać w wątpliwość wszystko, co widzi i słyszy.
Rozdziały są krótkie, dynamiczne i niemal każdy kończy się małym cliffhangerem, przez co książkę pochłania się błyskawicznie. Freida McFadden po raz kolejny pokazuje, że potrafi pisać thrillery idealne na jeden wieczór – lekkie w stylu, ale jednocześnie bardzo angażujące.
Zakończenie potrafi zaskoczyć, nawet jeśli w trakcie lektury próbuje się przewidzieć rozwiązanie zagadki. Niektóre zwroty akcji mogą wydawać się momentami lekko przesadzone, ale właśnie taki styl pisania stał się znakiem rozpoznawczym autorki – ma być emocjonująco, szybko i z efektem „wow”.
Oddział D to bardzo dobry wybór dla fanów thrillerów psychologicznych z tajemnicą i mrocznym klimatem. To książka, która nie aspiruje do bycia ambitną analizą psychologiczną, ale świetnie spełnia swoją rolę jako wciągający, pełen napięcia thriller. Jeśli ktoś lubi historie z niepewnym narratorem, duszną atmosferą i nagłymi zwrotami akcji, ta powieść zdecydowanie powinna przypaść mu do gustu.


Tytuł: Oddział D
Tytuł oryginalny: Ward D
Autor: Freida McFadden
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 06-05-2026
Przekład: Elżbieta Pawlik
Moja ocena: 8/10

