Fabuła książki nie jest klasyczną historią z bohaterami i rozwijającą się akcją. To raczej opowieść o dorastaniu i wchodzeniu w dorosłość, w której autorka wraca do swoich nastoletnich lat, studiów i życia w Londynie w czasie dwudziestki. Opisuje pierwsze imprezy, przyjaźnie, współlokatorskie życie, nieudane randki i momenty, kiedy człowiek zaczyna rozumieć, że dorosłość wcale nie wygląda tak, jak się kiedyś wydawało. Zamiast jednej fabularnej historii dostajemy serię epizodów – zabawnych, żenujących, czasem bardzo czułych – które razem układają się w portret jej młodości.
Warto od razu zaznaczyć, że ta książka nie jest powieścią, tylko memoir, czyli autobiograficzną książką wspomnieniową. Alderton opisuje tu własne doświadczenia i prawdziwe wydarzenia ze swojego życia, głównie z okresu dorastania i wczesnej dorosłości. To nie jest więc fikcja inspirowana biografią, tylko bardzo osobista opowieść o tym, jak wyglądały jej dwudzieste lata. Z całym ich chaosem, intensywnością i emocjonalnymi wzlotami oraz upadkami.
Uwielbiam książki Dolly Alderton i chyba właśnie dlatego sięgnęłam po tę z dużymi oczekiwaniami. Jej sposób pisania bardzo ze mną rezonuje – jest jednocześnie ironiczny, błyskotliwy i zaskakująco czuły wobec własnych błędów i słabości. W tej książce świetnie widać tę mieszankę humoru i szczerości. Alderton potrafi opisywać katastrofalne randki czy imprezowe historie w sposób naprawdę zabawny, a chwilę później przejść do refleksji o samotności, stracie albo o tym, jak trudno zrozumieć własne emocje.
Jednocześnie jest to książka dość osobliwa. Jej struktura jest bardzo fragmentaryczna. Obok klasycznych rozdziałów pojawiają się listy, wiadomości, krótkie eseje czy nawet przepisy. Momentami przypomina to bardziej zbiór wspomnień niż spójną historię. Są fragmenty absolutnie świetne i bardzo trafne, ale są też takie, które wydają się raczej zapisem chwili niż dopracowaną literacko sceną.
Najciekawsze jest jednak to, że mimo tytułu książka wcale nie jest przede wszystkim o romantycznej miłości. O wiele ważniejszym tematem okazują się przyjaźnie – szczególnie te kobiece. To właśnie one są w tej historii najtrwalszą i najbardziej formującą relacją. Randki przychodzą i odchodzą, związki się kończą, a przyjaciółki pozostają. Alderton pisze o tym z ogromną czułością i autentycznością, dzięki czemu wiele fragmentów naprawdę zostaje w głowie.
Mimo swojej osobliwości bardzo tę książkę polubiłam. Być może właśnie dlatego, że jest tak szczera i momentami trochę chaotyczna – dokładnie tak jak same dwudzieste lata. Jeśli ktoś lubi styl Dolly Alderton i jej sposób opowiadania o relacjach, randkowaniu i dorastaniu, to znajdzie tu wszystko, co w jej pisaniu najlepsze: autoironię, emocjonalną prawdę i bardzo trafne obserwacje o tym, jak uczymy się miłości metodą prób i błędów.


Tytuł: Wszystko, co wiem o miłości
Tytuł oryginalny: Everything I Know About Love
Autor: Dolly Alderton
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
Data wydania: 11-03-2026
Przekład: Aga Zano
Moja ocena: 8,5/10

