Dziewczyna z pokoju jedenastego Ruth Ware to powieść, która od pierwszych stron wciąga i trzyma w napięciu. Lo Blacklock, nasza bohaterka, po przerwie w pracy dziennikarskiej dostaje propozycję wyjazdu nad Jezioro Genewskie. Tam ma przeprowadzić wywiad z bogatym i wpływowym miliarderem, Marcusem Leidmannem. Na miejscu szybko okazuje się, że za błyszczącą fasadą hotelu kryją się tajemnice, które mogą być niebezpieczne.
Spotkanie z kobietą w apartamencie jedenastego piętra, staje się początkiem serii zdarzeń, które prowadzą bohaterkę przez Europę, wystawiając na próbę jej zaufanie, odwagę i instynkt dziennikarski.
Ruth Ware po raz kolejny pokazuje, że świetnie czuje się w thrillerach psychologicznych z domieszką kryminału. Autorka umiejętnie buduje napięcie, podsuwa drobne wskazówki i pułapki, sprawiając, że czytelnik razem z Lo zastanawia się, komu ufać, a kto manipuluje wydarzeniami. Historia płynie wartko, a zagrożenie, choć nie zawsze fizyczne, jest odczuwalne na każdej stronie.
Czytając tę książkę, nie mogłam nie porównać jej z Kobietą z kabiny dziesiątej, którą również miałam okazję poznać. Muszę przyznać, że Dziewczyna z pokoju jedenastego podobała mi się zdecydowanie bardziej. Akcja jest bardziej dynamiczna, tajemnice ciekawsze, a postać Lo – choć podobna w swojej wrażliwości – pokazuje większą pomysłowość w obliczu zagrożenia. To książka, po której trudno od razu zasnąć, bo napięcie zostaje z czytelnikiem jeszcze długo po odłożeniu powieści.


Tytuł: Kobieta z pokoju jedenastego
Tytuł oryginalny: The Woman in Suite 11
Autor: Ruth Ware
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Cykl: Lo Blacklock (tom 2)
Data wydania: 11-02-2026
Przekład: Dobromiła Jankowska
Moja ocena: 7/10

