Poznajcie rodzinę, która z pozoru wydaje się zupełnie normalna. Jest matka, która zrobiłaby wszystko dla swojego dziecka, jest syn — inteligentny, spokojny, idealny w oczach otoczenia — i jest tragedia, która kładzie się cieniem na ich życiu. Gdy w pobliżu dochodzi do brutalnego morderstwa, a podejrzenia zaczynają krążyć coraz bliżej domu, pojawia się pytanie, jak dobrze można znać własne dziecko i gdzie kończy się bezwarunkowa miłość, a zaczyna ślepa lojalność. Z każdą kolejną stroną coraz bardziej oczywiste staje się, że prawda w tej historii jest znacznie mroczniejsza, niż początkowo się wydaje.
Czytałam większość książek Freidy McFadden, więc podchodziłam do tej powieści z dość sprecyzowanymi oczekiwaniami. Bywało różnie — czasem jej thrillery pochłaniałam jednym tchem, czasem miałam wrażenie, że autorka idzie na skróty albo powtarza sprawdzone schematy. Idealny syn jednak kompletnie mnie rozbroił. To książka dopracowana, przemyślana i zaskakująco świeża, jak na autorkę, którą tak dobrze już znam.
Największą siłą tej historii jest napięcie budowane nie przez spektakularne zwroty akcji, ale przez psychologię postaci. McFadden świetnie pokazuje, jak łatwo usprawiedliwiać tych, których kochamy, i jak bardzo potrafimy naginać rzeczywistość, by pasowała do naszej wersji prawdy. Każdy rozdział dokłada kolejną cegiełkę niepokoju, a ja coraz częściej łapałam się na tym, że nie wiem, komu wierzyć i co tak naprawdę jest prawdą.
Zakończenie to absolutny majstersztyk. Nawet jeśli wydaje się, że coś już przewidziałaś, autorka potrafi wyprowadzić czytelnika w pole i uderzyć dokładnie tam, gdzie najmniej się tego spodziewa. Dawno żadna książka McFadden nie zrobiła na mnie takiego wrażenia i naprawdę nie wiem, czy Idealny syn nie jest jej najlepszą powieścią. Jeśli ktoś miałby przeczytać tylko jedną książkę tej autorki, to właśnie tę.


Tytuł: Idealny syn
Tytuł oryginalny: The Perfect Son
Autor: Freida McFadden
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 14-01-2026
Przekład: Elżbieta Pawlik
Moja ocena: 9/10


