opowieść o kobiecie, która przypadkowo znajduje osieroconego małego zająca i postanawia go uratować. To z pozoru proste wydarzenie staje się początkiem niezwykłej relacji, która zmienia rytm jej codzienności. Zając, początkowo bezradny i wymagający nieustannej opieki, stopniowo dojrzewa, a wraz z nim dojrzewają również myśli i emocje autorki. Fabuła rozwija się naturalnie, w rytmie kolejnych etapów dorastania zwierzęcia: od karmienia i nocnych pobudek, przez pierwsze próby samodzielności, aż po moment, w którym trzeba zmierzyć się z tym, że dzikie stworzenie może i powinno wrócić do natury.
Dalton prowadzi tę historię z wyczuciem i wrażliwością, pozwalając, by codzienne obserwacje stały się punktem wyjścia do szerszych refleksji. To właśnie one nadają książce niezwykłą głębię. Autorka, opisując pozornie zwyczajne sytuacje — jak układanie prowizorycznego schronienia czy obserwowanie pierwszych podskoków zająca — odsłania też warstwy własnego życia: samotność, zmęczenie, a zarazem potrzebę troski i bliskości.
Najbardziej uderza lekkość, z jaką Dalton przeplata opis natury z introspekcją. Jej język jest jednocześnie prosty i obrazowy. Możemy niemal fizycznie poczuć zapach lasu, chłód porannej rosy czy miękkość futerka młodego zwierzęcia. Dzięki temu książkę czyta się jak szczery, osobisty dziennik, który można chłonąć strona po stronie, niepostrzeżenie wchodząc w emocjonalny świat autorki.
Jak wychować zająca nie jest ani tradycyjnym poradnikiem, ani fabularną powieścią. To subtelna mieszanka literatury faktu, osobistych zapisków i medytacyjnej prozy. W efekcie otrzymujemy historię, która koi, zaskakuje i pozostawia czytelnika z refleksją nad tym, jak bardzo opieka nad drugim stworzeniem potrafi zmienić nasze spojrzenie na siebie i własne życie. To książka, która porusza delikatnie, ale zostaje w pamięci na długo.


Tytuł: Jak wychować zająca
Tytuł oryginalny: Raising Hare: A Memoir
Autor: Chloe Dalton
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 15-10-2025
Przekład: Tomasz Bieroń
Moja ocena: 9/10

