Rzadko sięgam po horrory, a już tym bardziej po takie, w których pojawiają się wampiry — ostatni raz czytałam książkę z ich udziałem, gdy wyszedł „Zmierzch”, więc naprawdę minęły całe lata. Motyw wydawał mi się zbyt ograny i przewidywalny, dlatego po Pozwól mi wejść sięgałam z dużą ostrożnością. A jednak ciekawość wygrała — i dobrze, bo to lektura, która potrafi zaskoczyć.
Akcja powieści rozgrywa się na przedmieściach Sztokholmu, w mroźnej i ponurej scenerii lat 80. To miejsce, w którym nic szczególnego się nie dzieje… aż do momentu, gdy w okolicy pojawia się Eli — dziwna, blada dziewczynka, która nawiązuje nietypową relację z samotnym, nękanym przez rówieśników Oscarem. To, co początkowo przypomina historię o trudnej dziecięcej przyjaźni, szybko przeradza się w coś niepokojącego i tętniącego mrokiem. Lindqvist buduje tę atmosferę powoli, ale niezwykle skutecznie: groza miesza się z czułością, współczucie z obrzydzeniem, a realizm z baśniowym okrucieństwem.
Najbardziej uderzyło mnie jednak to, że książka jest tak naprawdę o samotności, wykluczeniu i potrzebie bliskości. Wampiryzm jest tu ważnym elementem, ale bardziej jako metafora niż chwyt fabularny. Autor nie straszy w sposób oczywisty — zamiast tego pokazuje potworność rodzącą się z ludzkiego cierpienia. To sprawia, że ta książka zostawia w czytelniku emocjonalny ślad, czego kompletnie się nie spodziewałam.
Muszę jednak przyznać, że powieść mogłaby być krótsza. W pewnych momentach wątki poboczne ciągną się odrobinę za długo, przez co dynamika siada. Historia nie straciłaby niczego ważnego, gdyby została bardziej skompresowana — a chwilami mogłaby wręcz zyskać na intensywności.
Mimo tego drobnego minusa, Pozwól mi wejść to horror, który zdecydowanie wyróżnia się na tle innych. Nie polega na tanich straszakach, ale buduje coś znacznie głębszego — atmosferę, która zostaje z czytelnikiem na długo. Jeśli tak jak ja od dawna omijasz wampiry szerokim łukiem, ta powieść może cię bardzo pozytywnie zaskoczyć.


Tytuł: Pozwól mi wejść
Tytuł oryginalny: Let Me In
Autor: John Ajvide Lindqvist
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 07-10-2025
Przekład: Elżbieta Frątczak-Nowotny
Moja ocena: 7/10


