Marisa jest trzydziestolatką i z pozoru wiedzie idealne życie. Praca w kreatywnej agencji, stylowe mieszkanie w Madrycie, weekendy w muzeach, wieczory przy winie, niezobowiązujący romans z sąsiadem. Ale za tą wygładzoną fasadą codzienności czai się pustka. Coraz trudniej jej rano wstać, coraz częściej płacze, a chwile pozornego komfortu przestają wystarczać. Gdy znika jej najbliższa koleżanka, coś w niej pęka – bo to nie tylko strata przyjaciela, ale też lustra, w którym mogła zobaczyć siebie prawdziwą.
Książka błyskotliwie portretuje pokolenie millenialsów – ludzi żyjących między ambicją a wypaleniem, między nadmiarem bodźców a emocjonalną blokadą.
Marisa to bohaterka, z którą łatwo się utożsamić. Jej problemy są realne, reakcje autentyczne, a sposób, w jaki patrzy na świat – z mieszanką cynizmu i nadziei – sprawia, że nie da się jej nie polubić.
Ogród rozpaczy ziemskich autorstwa Beatriz Serrano to literacki debiut, który od razu przyciąga uwagę swoją odwagą, szczerością i specyficznym humorem. Choć porusza trudne tematy – depresję, samotność, presję społeczną – robi to z lekkością, ironią i dużym wyczuciem.
Ogród rozpaczy ziemskich to książka, która rozbawi, poruszy i skłoni do refleksji. I choć to książka, którą pochłonęłam przede wszystkim dla siebie, wiem, że trafi do serca każdego, kto – tak jak ja – należy do pokolenia millenialsów. To historia dla wszystkich, którzy czują się zagubieni w świecie pełnym oczekiwań, porównań i wiecznego „muszę być lepszy”. Dla tych, którzy szukają w literaturze nie tylko ucieczki, ale też zrozumienia. Zdecydowanie jeden z najlepszych debiutów ostatnich lat. Gorąco polecam.


Tytuł: Ogród rozpaczy ziemskich
Tytuł oryginalny: El descontento
Autor: Beatriz Serrano
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 13-08-2025
Przekład: Ewa Ratajczyk
Moja ocena: 9/10


