Weronika Zalewska jednego dnia umawia się na randkę z Jankiem, a drugiego budzi się w zatęchłej piwnicy z jeszcze jedną uwięzioną dziewczyną. Rozpoczyna się śledztwo, w trakcie którego znalezione zostają niekompletne zwłoki. Czy te dwie sprawy się łączą?
Wydarzenia poznajemy z dwóch perspektyw – zarówno Weroniki jak i komisarz Judyty Oleckiej.
Autorka jak zwykle dorzuca do fabuły wiele rozmaitych medycznych smaczków. Pomysł z bohaterką, która cierpi na rzadką mutację genu, biorąc pod uwagę to, co ją spotkało, był naprawdę udany. Bohaterki, które kreuje Klaudia Muniak są silne, niezależne i odważne. Tutaj nie było inaczej. Weronika zdecydowanie nie jest szarą myszką, a ponieważ cierpi na rzadką przypadłość, nie odczuwa bólu i strachu. Judyta również jest rezolutną i odważną kobietą, i zdecydowanie wzbudza sympatię. Jedyne co mnie denerwuje w dobrym thrillerze, jest wpychanie na siłę rodzącego się uczucia między bohaterami. W przypadku Judyty bardzo mi to nie zagrało i było dla mnie zbędne.
Podsumowując, jeśli szukacie thrillera, który Was wciągnie i sprawi, że włos się zjeży na głowie, polecam Ślad krwi!


Tytuł: Ślad krwi
Autor: Klaudia Muniak
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 29-01-2025
Moja ocena: 8/10


