Maggie od dzieciństwa wiele przeżyła. Rodzice narkomani, domy dziecka, rodziny zastępcze, ośrodki opiekuńcze… Tak naprawdę dziewczyna nigdzie nie czuła się bezpiecznie. Jedyny dotyk, jaki znała, to zły dotyk. Ile jeden człowiek może znieść? Czytając opowieść Maggie, ciągle miałam myśli, że nikt nie jest w stanie tego przetrwać, nikt. Jednak ona, pomimo wielu przeszkód, prała do przodu.
Myśląc o Maggie, zastanawiam się jedynie nad tym, ile bólu i cierpienia może pomieścić w sobie człowiek. Ile nieszczęść może spotkać jedną osobę? Kiedy w końcu można powiedzieć „jestem w domu”?
Podsumowując, Ciała subtelne to bardzo bolesna i intymna opowieść o stracie, upadku i ile, by iść do przodu, z traumą w sercu. Jednak trudno iść naprzód, gdy pamięć komórkowa nigdy nie zapomina o wyrządzonej krzywdzie.
Książka Jennifer Down jest obszerna, liczy ponad 500 stron, jednak jest to proza, przez którą się płynie. Historia wciąga czytelnika i staje się on integralną jej częścią. Wielokrotnie chciałam, by bohaterka poczuła że nie jest w tym wszystkim sama, wielokrotnie marzyłam o tym, by ją przytulić i pocieszyć dobrym słowem. Ta książka nieustannie łamała mi serce. Nie jestem w stanie pojąć tego, co przez całe życie przytrafiało się Maggie. Zdecydowanie najważniejsza książka tego roku. Czytajcie.


Tytuł: Ciała subtelne
Tytuł oryginalny: Bodies of Light
Autor: Jennifer Down
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 09-10-2024
Przekład: Dorota Konowrocka – Sawa
Moja ocena: 10/10


