Vera po latach wraca do domu Crowdera, do miejsca, które wiąże się z mroczną przeszłością. Jako dziecko dorastała w cieniu ojca mordercy, który trzymał swoje ofiary w piwnicy ich domu. Teraz, gdy umierająca matka prosi ją o pomoc, Vera musi skonfrontować się z miejscem, które wywołuje same najgorsze emocje. Jak sobie z tym poradzi?
Bardzo obiecujący thriller, który od pierwszych stron trzyma w napięciu i utrzymuje duszną atmosferę. I faktycznie, zagadek tutaj jest wiele, Vera zadaje sobie pytania, jaki był jej ojciec, próbując znaleźć w starym domu jakieś wskazówki. Sama koncepcja mordercy, który zabija swoje ofiary w domu nadaje tej książce charakter horroru i klaustrofobiczny klimat. Autorka wprowadza też element nadprzyrodzony – dom, który staje się żywą istotą, ale i jedną z największych zagadek tej historii.
„- Nie, Vee. Ten dom nigdy nie pozwoli ci odejść.”
Pomimo iż wiele się tutaj dzieje, były momenty, gdzie tempo znacznie spowalnia, Gailey stopniowo odkrywa kolejne karty, a napięcie opada. Natomiast jest też wiele mocnych momentów, zwłaszcza relacja Very z jej matką, odkrywanie tajemnic o ojcu-mordercy, a także sam klimat mrocznego domu, o którym wielu mówi, iż jest przeklęty.
Podsumowując, historia jest ciekawa, trzyma w napięciu i potrafi wciągnąć czytelnika swoim klimatem grozy i mocami nadprzyrodzonymi, które akurat dla mnie mogłyby nie istnieć. Trochę straciło to dla mnie na atrakcyjności historii, niemniej jednak jest to coś nowego, innego niż dotychczas spotkałam w thrillerach. Pomimo iż lubię wolniejszą akcję, tutaj nie pogardziłabym większym tempem i zdecydowanie mocniejszym zakończeniem, bo to mnie nie usatysfakcjonowało. Jeśli lubicie nieoczywiste historie, sięgnijcie po ten thriller!


Tytuł: Prawie jak w domu
Tytuł oryginalny: Just Like Home
Autor: Sarah Gailey
Wydawnictwo: Mova
Data wydania: 28-08-2024
Przekład: Robert J. Szmidt
Moja ocena: 6,5/10


