Przesilenie - Katarzyna Berenika Miszczuk


Przesilenie, książka, fot. Magda Poźniak

Ostatnia część Kwiatu Paproci już za mną. Swarożyc nieźle dorzucił do pieca :D! Rozgrzał do czerwoności, zostawił i porzucił - jak to ma w swoim zwyczaju.



Przesilenie - magia książek Bereniki Miszczuk


Wszystkie części serii czytałam z zapartych tchem, jednak to trzecia, ostatnia, wzbudziła we mnie prawdziwie skrajne emocje. "Przesilenie" jest kulminacją losów bohaterów, z którymi bardzo zżyłam się przez wszystkie części. O ile w poprzednich tomach byłam pewna, że bohaterowie wyjdą cało ze wszystkich opresji, tak tutaj nie byłam pewna niczego. Właśnie dlatego tak bardzo bałam się o Gosię i Mieszka. No bo co jeśli autorka postanowi jednak ich ukatrupić? No właśnie.


Miłość Gosi i Mieszka nie jest typowym love story. Napotykają na swojej drodze mnóstwo przeszkód, które porównując do naszych problemów, są... yhm.. rzadko spotykane. Albo nigdy :). Gosława, nie traci jednak (jakimś cudem) pogody ducha, i nawet widmo rychłej śmierci nie jest w stanie zamknąć jej lekko niewyparzonej buzi. Z jednej strony mamy przed oczami mrożące krem w żyłach sceny, a z drugiej pyskującą bogom Gosię. Jak dla mnie ten kontrast był naprawdę bardzo udany!

Czy żarem miłości można się sparzyć?



Przesilenie, Katarzyna Berenika Miszczuk, fot. Magda Poźniak




Główna bohaterka jest waleczna, niczym średniowieczny rycerz. Bez zastanowienia biegnie na pomoc swoim przyjaciołom, ratuje ich i siebie z opresji. Boi się, ale udaje jej się przezwyciężyć strach, w wyniku czego czasem podejmuje się bardzo ryzykownych zadań. Niektóre jej pomysły są zachowane tylko dla niej i autorki, a my, czytelnicy dowiadujemy się o nich dopiero w trakcie realizacji. To wzmaga suspens historii i podtrzymuje zaciekawienie dalszymi losami. Miszczuk pokazuje, że każdy człowiek ma swoje słabe i mocne strony. Nie ma bohaterów idealnych i każda, nawet najbardziej "krystaliczna" osoba, może kryć w sobie mroczne tajemnice.


Z czystym sumieniem polecam całą serię. Intryguje, bawi, uczy. No i ma morał! ;).







Komentarze

Popularne posty z tego bloga