Tkanki - Dominika van Eijkelenborg


A co jeśli dostalibyśmy organ od jakiegoś człowieka i stali się po części nim samym? Przejęli jego myśli, cechy, nawyki. Czy odważylibyśmy poświęcić cząstkę siebie w zamian za życie?


Czy pamięć może trwać dłużej niż życie człowieka?


Dominika van Eijkelenborg przeniosła nas w świat tajemniczy, nieznany i niepokojący. Historia, która opowiada jest trudna, dotyczy bowiem śmierci, życia i konsekwencji z jakimi musimy się zmierzyć, po podjęciu niewyobrażalnie trudnych decyzji. 

Jedną z głównych postaci jest Evi, której nastoletnie, spokojne życie przerywa wieść o chorobie serca. Od tego czasu całe jej otoczenie się zmienia, ludzie których znała zaczynają ją inaczej traktować, a przyszłość staje się coraz bardziej niewyraźna. Czy zdoła przetrwać chociaż jeszcze jeden rok? 

Po kilku miesiącach pojawia się dawca - osoba, której śmierć daje jednocześnie życie innej osobie. Evi nie wie czyje serce w sobie nosi. Tylko podłużna blizna na klatce piersiowej i godziny przyjmowania leków, przypominają jej o odbytej operacji. Jej życie powoli wraca do normy, a ona sama stara się nadrobić zaległości, które spowodowała jej choroba. 

www.instagram.com/zabookowana_blog


Zmiany, które zachodzą w dziewczynie są niewielkie, ale postępują stopniowo i zdają się pochłaniać powoli całą jej osobę. Baczną obserwatorką tych zmian jest mama Evi, która w przerażeniu próbuje zrozumieć, co dzieje się z jej dzieckiem. Otoczenie uważa ją za wariatkę, która zamiast cieszyć się powrotem córki do zdrowia, na siłę szuka problemów. 

Nie wróciła na noc do domu? - Normalka! To nastolatka. 
Wyzywa cię  i obraża na każdym kroku? - Burza hormonów! 
Oddaliła się? - Daj jej przestrzeń. 

Kto jednak zna lepiej swoje dziecko niż matka? 

Książka od samego początku trzyma w napięciu i ze strony na stronę to napięcie podsyca. Do samego końca nie wiemy co się stanie, jak potoczą się losy wszystkich bohaterów, i czy tu w ogóle możliwy jest jakikolwiek Happy End. 

Thriller wzbudza niepokój, sprzeczne uczucia i zdumienie. Czy to w ogóle możliwe? Czy w naszym świecie mogło także dojść do przeszczepu wspomnień i uczuć innej osoby? I wreszcie, czy to prawda, że serce posiada swój własny "mózg" i zapamiętuje naszą osobowość? 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga